Dziś Święto Wiatru
Jak co roku, 15 czerwca na całym świecie obchodzony jest Dzień Wiatru, mający na celu promowanie tego odnawialnego i czystego źródła energii.
Czy jednak trzecie już, globalne obchody zmieniły coś w postrzeganiu energetyki odnawialnej w naszym kraju?
W zamyśle organizatorów i pomysłodawców Dzień Wiatru miał być jednym z narzędzi promujących to dostępne wszędzie, a przy tym ekologiczne źródło energii. W tym celu organizowane na całym świecie imprezy skupiają się nie tylko na neutralnym oddziaływaniu na klimat, ale i na korzyściach ekonomicznych. Tu podkreśla się fakt powiązania rozwoju energetyki wiatrowej z aktywizacją regionów i generowaniem nowych miejsc pracy. Lokalizacja turbin na danym terenie to przecież przychody trafiające do kasy samorządów lokalnych. To prędzej czy później również powstanie nowych technologii i innowacji.
Polaków jednak te argumenty zdają się nie przekonywać. W ocenie Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej (PSEW) udział generacji wiatrowej w krajowym zużyciu energii elektrycznej nadal znajduje się poniżej oczekiwań, w roku 2008 wyniósł on zaledwie ok. 0,5 proc. Ale nie ma się czemu dziwić, skoro ciągniemy się w ogonie Europy, jeśli porównywać łączną moc zainstalowanych w kraju turbin. Ta wynosi ok. 451 MW przy działających 227 koncesjonowanych elektrowniach wiatrowych, co oznacza, że średnio zainstalowana turbina ma moc blisko 2MW. To jedno z najniższych w Europie nasycenie elektrowniami wiatrowymi na kilometr kwadratowy powierzchni.
Tymczasem, z raportów PSEW wynika, że taki stan rzeczy nie jest jakoś specjalnie uwarunkowany trudnościami klimatycznymi. Wręcz przeciwnie, Polska posiada duży potencjał rozwojowy energetyki wiatrowej. Gdyby wyeliminować bariery inne, całkiem realne byłyby plany zainstalowania w Polsce do 2020r. około 14000 MW, a tym samym osiągnięcie produkcji energii elektrycznej z elektrowni wiatrowych na poziomie 30 Twh.
O jakich barierach mowa?
Najczęściej wymienia się brak jasno sformułowanych unormowań prawnych i procedur, które regulowałyby przyłączanie podmiotów do Krajowego Systemu Elektroenergetycznego (KSE), a następnie podział kosztów pomiędzy operatorem sieci, a podmiotem do niej przyłączanym. Są jednak i pozytywne sygnały.
Mimo braku wystarczającej liczby specjalistów, producentów wielkogabarytowych urządzeń, z rozwoju energetyki wiatrowej utrzymuje się w Polsce coraz więcej osób – podwykonawców, ekspertów wykonujących opracowania środowiskowe i energetyczne czy firm usługowych. Szacuje się, że obecne zatrudnienie w sektorze wiatrowym wynosi ok. 1200 osób. To niewiele, biorąc pod uwagę dane dla całej Europy, gdzie obecnie zatrudnionych jest 160 tys. osób, a przewiduje się, że do 2020 roku liczba ta wzrośnie do 330 tys.
Wygląda więc na to, że wiatr w obecnych zawirowaniach gospodarczych, czasach recesji i postępującego bezrobocia może odegrać historyczną rolę, przyczyniając się do przeciwdziałania zmianom klimatu i zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego, przynosząc jednocześnie wiele korzyści ekologicznych, społecznych i gospodarczych.
Źródło: PSEW
Zobacz także:
Dzień Wiatru za niecały miesiąc
15-06-2009
Skomentuj
Komentarze — pokaż wszystkie
Brak komentarzy



