Kredyt dobrze ubezpieczony
W czasie kryzysu łatwo stracić pracę. Jaki jest natomiast sposób, by nie stracić mieszkania, gdy przestaniemy wówczas spłacać wzięty na nie kredyt? Może ubezpieczenie?
Z tego, jak się wydawało, zbędnego kosztu jeszcze do niedawna kredytobiorcy najchętniej rezygnowali. Dziś rozwiązanie to doceniają nie tylko same banki, ale i ich klienci. Ubezpieczenie pozwala bowiem spać spokojniej, gwarantując, że w razie utraty etatu, raty za mieszkanie nadal będą spłacane. Zapłaci je towarzystwo ubezpieczeniowe, ale pod pewnymi warunkami… Jakimi? O tym czytamy w dzisiejszej Rzeczpospolitej.
Przede wszystkim podstawowym kryterium jest uzyskanie statusu bezrobotnego z prawem do zasiłku. W sytuacji, gdy polisa chroni kredytobiorcę przez rok, a świadczenia na zamieszkiwanym przez bezrobotnego obszarze wypłacane są maksymalnie przez 6 miesięcy, przez kolejne pół roku wystarczy być zarejestrowanym w UP.
Na tym jednak nie koniec. Dodatkowym warunkiem jest odpowiednie świadectwo pracy, które powinno potwierdzać, że wypowiedzenie umowy o pracę nastąpiło ze strony pracodawcy. W innym przypadku pieniędzy z polisy nie będzie. Podobnie zresztą, jak w sytuacji, gdy posadę stracimy zaraz po podpisaniu umowy ubezpieczeniowej. Dlatego warto też zwrócić uwagę na okres karencji.
Tu też zaznaczyć należy, że o ile nie ma problemu z wykupieniem polisy przy podpisywaniu umowy kredytowej, kłopoty pojawiają się, gdy chcemy zrobić to później. Okazuje się, że w wielu bankach nie można wręcz tego zrobić w trakcie spłaty kredytu. Z drugiej strony wciąż nie brak i takich banków, gdzie jest to możliwe, aczkolwiek od klienta wymaga się terminowego regulowania zobowiązań i poświadczenia, że nie znajduje się on w okresie wypowiedzenia. Takimi przyjaznymi placówkami są jeszcze BGŻ, BZ WBK, ING, Kredyt Bank, Lukas Bank i PKO BP.
Na co mogą liczyć ubezpieczeni klienci banków?
Gdy stracą pracę, spłatę rat przejmą na siebie towarzystwa ubezpieczeniowe. Najczęściej deklarowanym okresem ochronnym jest 12 miesięcy, w trakcie których zadłużony kredytobiorca ma czas znaleźć alternatywne źródło dochodów. W niektórych przypadkach bywa, że poza spłatą miesięcznych zobowiązań wobec banku, z polisy pokrywane będą również koszty utrzymania kredytowanej nieruchomości: czynsz, energia, gaz, woda itp. Deklarowane przez towarzystwa dopłaty nie mogą na ten cel przekroczyć 500 zł.
Jak widać, nawet w czasie kryzysu mamy wiele możliwości zminimalizowania ryzyka związanego z obsługą kredytu mieszkaniowego. Jeśli nie pomoże nam państwo (na pomoc w spłacie kredytów państwo znalazło już 500 mln zł), zawsze o siebie zatroszczyć się możemy sami.
Zobacz także:
Zlicytowane mieszkania
Kto spłaci kredyt na mieszkanie?
Pomoże państwo czy kościół?
Skomentuj
Komentarze — pokaż wszystkie
Brak komentarzy



